Refleks kumaka. Nad Nidę mają wrócić skójka gruboskorupowa, zatoczek łamliwy

Refleks kumaka. Nad Nidę mają wrócić skójka gruboskorupowa, zatoczek łamliwy

Już wiosną do Nidy trafi kilkaset małż – skójki gruboskorupowej. W rzece pojawią się też płazy, które obecnie są rozmnażane w specjalnych kontenerach w Krzyżanowicach. Hodowle prowadzą naukowcy z Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych. Program, na którym pracują specjaliści, ma przywrócić bogactwo przyrodnicze delty Nidy.

Skójka gruboskorupowa to skorupiak niezwykle pożyteczny, dlatego nazywany jest czyścicielem rzek. Kiedyś w Nidzie można było ich znaleźć mnóstwo, dziś nie ma po nich śladu. – One są bardzo wrażliwe, szczególnie na opryski. Czyli jeżeli ktoś przenawozi łąkę czy pole, no to niestety jest tutaj wpływ – wyjaśnia Dariusz Wiech z ZŚiNPK.

To właśnie intensywna działalność człowieka sprawiła, że małże zniknęły. Teraz naukowcy ze Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych chcą odtworzyć gatunek. Nie jest to proste, bo skorupiak do rozrodu potrzebuje sojuszników – ryb. – W takim pojemniczku trzeba umieścić po jednej skójce, która jak rozrzuciłaby te swoje dzieci, i po pięć rybek, które na siebie by je przyjęły – tłumaczy Dariusz Wiech.

A to dopiero początek, bo cały proces będzie trwał kilka miesięcy.
Naukowcy pracują także nad powrotem na łono natury kumaka nizinnego, obecnie bardzo rzadko spotykanego. Kiedyś, podobnie jak małże, licznie występował na Ponidziu. – To płaz niewielki, ale niezwykły – podkreśla przyrodnik Dariusz Wiech. – Natura wyposażyła go w bardzo ciekawe zachowanie – refleks kumaka. Przestraszony kumak przewraca się na plecy, pokazuje brzuch i zaczyna ruszać łapkami. I drapieżnik, który go atakuje, jest zdezorientowany – dodaje Dariusz Wiech.

Program „Life4Delta”, którego realizacja rozpoczęła się w 2018 roku, zakłada nie tylko rozmnażanie zagrożonych gatunków, takich jak traszki czy zatoczki łamliwe, ale też przygotowania miejsca, gdzie mogłyby żyć. – Dopóki nie przygotujemy środowiska, siedlisk, nie będziemy mogli wprowadzić gatunków – wyjaśnia Wojciech Sołtysiak z ZŚiNPK.

Cały proces może potrwać lata. Na razie program będzie prowadzony do 2024 roku. – W czynnej ochronie przyrody najważniejsze jest zachowanie wysokiej bioróżnorodności. Chodzi o to, żeby było jak najwięcej różnych siedlisk, tzw. mozaika siedlisk. Stąd nasze starania o różne grupy systematyczne zwierząt czy roślin – mówi Tomasz Hałatkiewicz, dyrektor Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych.

Szczególną opieką objęty jest obszar ponad 20 kilometrów kwadratowych. W przyszłości naukowcy chcą na Ponidziu odtworzyć także siedliska dla ptaków.

Zapraszamy do obejrzenia całego  reportażu na stronie TVP Kielce: https://kielce.tvp.pl/50565875/refleks-kumaka-nad-nide-maja-wrocic-skojka-gruboskorupowa-zatoczek-lamliwy-i-kropiatka